Biblioterapia - Rafał Miętkiewicz


Biblioterapia w szpitalu – doświadczenia Helen Elser


Helen Elser rozpoczęła pracę biblioterapeutyczną z pacjentami około 1965 roku. Jedenaście lat później jej unikalny styl pracy z pacjentami został doceniony i w 1976 roku otrzymała grant w wysokości 20 tys. dolarów, aby uczynić bibliotekę w Denver modelową biblioteką szpitalną wraz z modelowym programem biblioterapii.

W swoim artykule, napisanym po realizacji powyższego zadania, Helen Elser dzieli się doświadczeniami z ponad 15 lat pracy w tym obszarze. Już na wstępie zaznacza, że tak wysoki grant nie jest koniecznie potrzebny, aby wprowadzić biblioterapię do oddziałów szpitalnych – oczywiście, jeśli są dodatkowe pieniądze, warto pokusić się o zakup wielu pozycji książkowych i czasopism oraz o zatrudnienie dodatkowego, odpowiednio przeszkolonego bibliotekarza na pełen etat.. Nie zamieszczam pełnego tłumaczenia artykułu, poniżej znajdziecie Państwo jedynie niektóre spostrzeżenia poczynione przez autorkę. Warto zaznaczyć, że w świetle dzisiejszej wiedzy nie są to epokowe odkrycia, ale pamiętajmy, że działo się to ponad 30 lat temu.

Specyfika biblioterapii w szpitalu.

1. Biblioterapia w grupie chronicznych pacjentów wg Helen Elser może mieć jeden cel – podniesienie jakości życia pacjentów. Inne cele w przypadku pacjentów hospitalizowanych przez wiele lat należy traktować jako wielkościowe i nierealistycznie.

2. Uwzględniając specyfikę szpitala psychiatrycznego, biblioterapeuta powinien stać na uboczu życia oddziału. Powinien dążyć do nawiązania osobistej relacji z poszczególnymi osobami i osądzać ich możliwości udziału w zajęcia indywidualnych lub grupowych na podstawie własnego z nimi kontaktu.

3. Biblioterapia powinna odbywać się w specjalnie do tego przystosowanych pomieszczeniach, które będą zapewniać swego rodzaju oazę, wytchnienie od oddziałowej wrzawy i rutyny.

4. Na biblioterapeucie ciąży duża odpowiedzialność: grupa biblioterapeutyczna nie powinna stać się kolejnym rozczarowaniem w stosunkach interpersonalnych pacjenta. Z doświadczeń H. Elser wynika, iż dobrze utworzona grupa zapobiega izolacji, pacjenci często mówili „nasza grupa” z odcieniem dumy i przynależności.

5. Nie inaczej jak w przypadku innych grup terapeutycznych, pacjenci rozpoznają, czy grupa jest formowana dla ich dobra, czy ze względu na potencjalny prestiż osoby prowadzącej. Autentyczna chęć niesienia pomocy jest niezbędnym orężem biblioterapeuty.

Podział na grupy.

W swojej pracy Helen Elser za szczególnie użyteczny znalazła podział pacjentów szpitalnych na następujące grupy (spotykające się dwa razy w tygodniu po godzinie, o liczebności od 5 do 8 osób) :

1. Pacjenci psychotyczni.

W tej grupie najczęściej poruszanym poprzez literaturę problemem okazała się samotność, poczucie opuszczenia oraz izolacji. Wydaje się to zrozumiałe, jako że trudności i ból emocjonalny w tych obszarach często pojawiał się w życiu pacjentów jeszcze przed wybuchem objawów psychotycznych. Należy pamiętać, że pacjentów tych charakteryzuje silny lęk i niepokój oraz spora ambiwalencja we wszystkim, łącznie z tym, czy przychodzić na grupę, czy pozostać w izolacji. Jako materiał do pracy często sprawdzały się w tej grupie autobiografie i biografie postaci, którzy również czuli się opuszczeni – np. fragmenty Perle Epstein „Individuals all”; biografie Thoreau, Dickinson i Whitmana. Istotna wydaje się obserwacja, że nastąpiła ogromna różnica pomiędzy zachowaniem pacjentów na oddziale, gdzie panowała atmosfera wrzawy i hałasu oraz pojawiały się częste odreagowania, a bardziej dojrzałymi zachowaniami w salach bibliotecznych. Zdaje się, że pacjenci w imię przywilejów i pewnej wygody, którą zyskiwali uczestnicząc w zajęciach, bardziej skłonni byli do kontrolowania swojego zachowania. Aby uczyć zachowań społecznych, wykorzystywano również psychodramę na podstawie przeczytanych utworów.

2. Pacjenci geriatryczni.

Grupy geriatryczne sprawdziły się przede wszystkim wśród pacjentów w przededniu zmiany – wypisania do domu rodzinne go lub do domu opieki. Zmiana ta budziła zazwyczaj ogromny lęk, ponieważ większość życia spędzili w szpitalu. To, co okazało się ważne w pracy, to fizyczna bliskość, nie do pomyślenia w grupie pacjentów psychotycznych. Siedzenie w wąskim kręgu, trzymanie się za ręce dawały poczucie bezpieczeństwa. Z racji niskiego często poziomu energii, osoba prowadząca grupę geriatryczną powinna być entuzjastyczna, radosna i z dużym poziomem zasobów energetycznych. W tej grupie pomocne okazały się również krótkie ćwiczenia fizyczne zapobiegające senności. Równie dobrze co czytanie dzieł literackich, sprawdziło się pisanie i publiczne wygłaszanie wierszy lub opowiadań przez pacjentów. Spisywanie lub nagrywanie wspomnień również działało terapeutycznie, zwiększając poczucie sensu i niwelując niepokój.

3. Adolescenci.

To, co jest wspólne dla chyba wszystkich grup adolescentów na oddziałach psychiatrycznych, to wysoki poziom wrogości i mnogość odreagowań. Najlepiej sprawdzającym się materiałem do biblioterapii okazały się biografie gwiazd rockowych, sportowców, a także teksty piosenek, np. zespołu Simon i Garfunkel. Tak jak w przypadku pacjentów psychotycznych, często wykorzystywano psychodramę jako narzędzie edukacyjne. Ci z młodych ludzi, którzy nie potrafili zwerbalizować swoich emocji, powstałych w reakcji na dobrany materiał, wyrażali je w postaci rysunku.

[ brak informacji, czy Helen Elser prowadziła biblioterapię z innymi grupami pacjentów ]

Dobór materiału.

W trakcie programu Helen Elser zauważyła, że lepiej – z powodu deficytów uwagi u pacjentów – wybierać krótkie utwory, takie jak wiersze Frosta – Droga nie wybrana czy też Emily Dickinson „Lodger”. Szybko okazało się, że właśnie te krótkie, proste, łatwe do zrozumienia utwory niosą wiele znaczeń i emocji, do których mogą odnieść się pacjenci.

Helen Elser podaje dwa proste i sensowne kryteria w wyborze materiału: czy pasuje on do celów grupy i czy podoba się na tyle osobie prowadzącej, aby mogła być entuzjastycznie nastawiona do wartości tekstu?

Istotną rolę mogą też odgrywać materiały „samopomocowe”, uczące, jak rozpoznawać objawy, wyjaśniające – jak i dlaczego brać leki po wyjściu ze szpitala, etc. – w tym ujęciu biblioterapia może podtrzymywać efekty kuracji szpitalnej. Pacjenci nie są przeciwni tego typu materiałom, H. Elser obserwowała raczej zaciekawienie pacjentów ich własną chorobą.

Opracowanie Rafał Miętkiewicz, na podstawie: „Bibliotherapy in practice„, Helen Elser 1982