Biblioterapia - Rafał Miętkiewicz


Pionierzy – Benjamin Rush and John Galt


Większość opracowań poruszających zagadnienie biblioterapii rozpoczyna opisy od dwudziestego wieku. Prawdą jest jednak, że przed rokiem 1900 biblioterapia nie tylko istniała, ale przeżywała swoje złote lata. W drugiej połowie XIX wieku Pinel we Francji, Chiarugi we Włoszech, Tuke w Anglii i wielu innych propagowało bardziej humanistyczne metody leczenia osób chorych umysłowych. Pod koniec wieku, czytanie stało się jednym z głównych zajęć we wszystkich bardziej szanujących się szpitalach dla osób umysłowo chorych w Europie i wkrótce w Stanach Zjednoczonych.

Jednym z pierwszych amerykanów, propagujących biblioterapię w Stanach Zjednoczonych był Benjamin Rush. W wykładzie dotyczącym organizacji placówek szpitalnych, wygłoszonym w roku 1802 roku powiedział:

„Dla rozrywki i poszerzania wiedzy pacjentów, w każdym szpitalu powinna znaleźć się mała biblioteczka. Powinna ona stanowić niezbędny element wyposażenia.”

Dodatkowo, w liście z 1810 roku, zaadresowanym do rady dyrektorów szpitala dla umysłowo chorych w Pennsylvanii, zalecił obligowanie pacjentów do czytania książek oraz prowadzenie z nimi konwersacji o tym, co przeczytali. Nalegał również, aby szpitale oprócz książek prenumerowały gazety i magazyny czytelnicze. Jemu również zawdzięczamy wprowadzeniu do wielu szpitali etatu biblioterapeuty.

Kolejną osobą propagującą lecznicze oddziaływanie książek, był John Minson Galt. Wykład wygłoszony przez niego w 1847 roku, opublikowany w postaci eseju w roku 1853, przemknął prawie niezauważony przez badaczy historii biblioterapii. J.M. Galt podał w nim pięć powodów, dla którego czytanie jest dobre:

1. czytanie zajmuje umysł, dając relaks od ponurych, makabrycznych myśli i urojeń;
2. lektura pomaga przetrwać trudny czas w szpitalu, spędzany w oderwaniu od przyjaciół i codziennych zajęć;
3. książki zawierają instrukcje, recepty i przepisy życiowe, które są realizowane przez bohaterów powieści i mogą zostać zaadoptowane przez pacjenta;
4. wręczanie książek i zapraszanie do dyskusji o nich jest namacalnym przejawem pozytywnych uczuć wobec pacjenta;
5. umiejętność czytania i myślenia o przeczytanych rzeczach jest zajęciem, które podnosi samoocenę pacjenta i wiarę we własne możliwości.

Galt wyróżnił również cztery grupy pacjentów: tych, co nie umieją czytać ani pisać; pacjentów, którzy ze względu na chorobę nie są w stanie czytać ani nawet wysłuchać tekstu w ogóle (pacjenci organiczni lub w ataku ostrej psychozy); pacjenci, którzy umieją czytać, ale nie korzystają z tego „przywileju” oraz pacjenci wyedukowani, najbardziej skłonni skorzystać z biblioterapii.

W dalszej części eseju Galt podaje zestaw wskazówek do dobierania literatury szpitalnej. Powinna zawierać treści moralistyczne, nie poruszać drastycznych treści, najlepiej – gdyby były to książki historyczne, podróżnicze lub biograficzne. Ilość powieści fikcyjnych nie powinna dominować pozostałych gatunków. Ze względu na problemy z koncentracją, książki nie powinny być zbyt wymagające intelektualnie. Polecał również lekturę Biblii, szczególnie dla pacjentów cierpiących z powodu melancholii i osób w „jesieni” wieku. Jedną ze szczególnie polecanych przez niego pozycji była „Anatomia melancholii”, mało znana pozycja wydana przez Roberta Burtona w 1621 roku.

Galt często przywoływał również raport brytyjski z 1844 roku, który stwierdzał, że:

" ... żadna placówka nie powinna być pozbawiona biblioteki. Książki, rozsądnie wybrane, szczególnie te, które nie prowokują rozkwitu istniejących już myśli chorobowych, są ważnym elementem pracy nad krzewieniem szczęśliwego i pogodnego stanu umysłu.”
Benjamin Rush i John Galt to tylko dwie wybrane postacie z początkowego okresu nowożytnej biblioterapii. Myśląc o niej, warto pamiętać, że ma ona co najmniej równe długie tradycje w niesieniu pomocy osobom cierpiącym jak klasyczna psychologia. Zapraszam do lektury innych artykułów przybliżających dawne i nowe dzieje „leczenia książką”.